aenimka blog

Twój nowy blog

To będzie pozornie krótka notka..
Chce Wam wyjąć troche czasu z życia – ja sobie wyjęłam sporo..i do tego doszedł defekt mózgu spowodowany przewlekłym wryciem się piosenki w mózg. Żeby było jaśniej, zapraszam do gry:
http://games.adultswim.com/robot-unicorn-attack-twitchy-online-game.html

(pewnie już znane, ale może jeszcze ktoś dziewiczy się znajdzie ;))
Always, I wanna be with you…

Na filozofii współczesnej, nasz wybitny polski filozof (bez nazwisk sie obędzie :P) powiedział raz jedną rzecz, a mianowicie, że człowiek najchętniej i najlepiej pisze gdy jest mu źle. Coś w tym jest, bo największą ochotę na pisanie na blogu mam właśnie wtedy. Wszystko fajnie tylko jest pewien szkopuł.. masz bloga, możesz pisać wszystko co Ci sie podoba, wylewać żale i nie tylko, ale..nie chcesz dzielić się tym ze wszystkimi.. tak więc masz bloga, piszesz jak najbardziej neutralne rzeczy..coś o czym mogą wiedziec wszyscy i jest git..teoretycznie. Zawsze można pisać zwykły pamiętnik..ale to nie to samo ;)
Wracając do tezy filozofa. Pisarze musza być w takim razie bardzo nieszczęśliwi..albo być masochistami :) albo upadłymi aniołami : > Bycie pisarką mi chyba nie grozi..przynajmniej na razie.

Dialog na gg:

Mag: napisz cos na blogu :D
A: moim? :P mysle od tym od miesiaca i sie zebrac nie moge :P
Mag: chujaaa
Mag: pisz :D

Czuje się zmotywowana.
——————————-

Toczy mnie kac, a zgnilizna mu towarzyszy.. „Eh se kurwa polatałam”
Mój stan ducha odzwierciedla „Bluzwis” (http://www.youtube.com/watch?v=DLhF1E6gkRo). Chyba nie ma lepszej piosenki, która by tak pasowała do mojego kaca. Ugh mój łeb..

PS. Pozdro dla Madzi .Może w końcu napisze coś innego niż sprawozdanie/projekt/program czy też sms/wiadomośc na gg. Niedługo zapomne jak się pisze.
PS dla rozczarowanych – obiecuje więcej sensownego tekstu następnym razem.. a teraz ide leżeć.

Po

5 komentarzy

Jest klawo, marazm się zakończył. Przynajmniej tymczasowo. A to wszystko za sprawą wyjazdu do wawy, dobrych drinków i znajomych. Wreszcie :) Nawet spojrzałam przyjaznym okiem na znienawidzona do tej pory stolice, a to duży postęp :P Trzeba się przyzwyczajać, bo przeczucie mówi, że jeszcze tam wrócę nie raz ;) Aczkolwiek mój portfel ciężko znosi to miasto :P
Teraz sonda: Jesteście umówieni na spotkanie z kimś. Zbliżacie do umówionego miejsca i widzicie już z daleka osobę, z którą jesteście umówieni a ona widzi Was. O czym myślicie przez te parę chwil zanim się przywitacie?  W moim przypadku, to jest często tak, że próbuje się powstrzymać od śmiechu/uśmiechu (sama nie wiem czemu :P) i myśle o tym, żeby nie strzelić głupiej maski :P Wiem, głupie : ]
PS. Dziękuje za życzenia :*

marazm

Brak komentarzy

Resztki zapału do jakiejkolwiek pracy wyparowały bezpowrotnie. Daleko na bezwładzie przyzwyczajenia do nauki/pracy nie zajechałam, aczkolwiek cośtam udało się przynajmniej zacząć. Już wiem mniej więcej jak się czuje człowiek bezrobotny, tudzież emeryt. Im więcej dni spędzonych na gniciu tym trudniej się z tego wyrwać..jak nałóg, niby czujesz się z tym źle ale tak ciężko z tym zerwać. Niech ktoś mnie kopnie w dupe czy co..ja nie wiem.. nic mi sie nie chce -_-

Wiosna przyszła, teraz Święta przyjdą (jupi), przyjdą, przyjdą, a za nimi przyjdą koła i terminy projektów, i bezsenne noce przyjdą razem z nimi ,a po nich przyjdą grille, imprezy, ciepłe noce.. i w końcu.. juwenalia przyjdą! a dalej chyba nie chce wybiegać myślami :P Po tym arcyciekawym wstępie przejdźmy do rzeczy :P Natchniona programem moment prawdy zaczełam się zastanawiać nad tym czy każdy w swoim życiu zrobi coś tak moralnie nagannego, że nie będzie chciał, żeby ktokolwiek się o tym dowiedział. Każdy ma jakieś tajemnice i każdy popełnia błedy, ok. Ale czy każdy kiedyś popełni w swoim życiu taki błąd, że pytanie o niego w momencie prawdy byłoby ostatnim pytaniem wartym 250tys(czy ile tam jest do wygrania)? Zastanawiam się czy wszyscy mamy w sobie to „coś”, to złe „coś” które w pewnym momencie naszego życia się odezwie. Oby nie… 

Pierwsza fala imprez początkowosemestralnych za mną. Bilans:
1.Zdrowie – prawie nienaruszone
2.Kasa przewalona na alkohol: ok 65zł (przynajmniej pod wtym względem jestem ekonomicza^^)
3.Liczba nieprzespanych/niedospanych nocy: 5
4.Kompromitujące zdjęcia/filmy: kilka bedzie
5.Zgony: 1
6.Mandaty: 200zł
7.Fun: 100% :)

Pozdro dla ekipy ze świeradowa, współtowarzyszy z mandatami i ludzi ze stosunów ;)

A teraz wróćmy do rzeczywistości… -_-

Dlaczego młodzi dwudziestoletni ludzie chorują? Im jestem starsza tym znam coraz mniej ludzi zupełnie zdrowych. Prawie każdemu(albo każdemu tylko nie wszyscy o tym mówia) coś jest (i nie mówie tu o tymczasowym katarze), prawie każdy ma jakiś mniejszy lub większy problem. Młody wiek powienien oznaczać siłę i zdrowie, a skoro nie oznacza to już nie jesteśmy tacy młodzi, right? Przygnębiające lekko, bo im dalej tym będzie gorzej zapewne. God.. nie wyobrażam sobie siebie za 20 lat, jak będę miała jeszcze więcej problemów/schorzeń/bóli itp. No ale nie mam zamiaru tu narzekać, choć może tak lekko użalaniem powiało. To raczej taka mobilizacja żeby wziąć się za siebie jak najszybciej, bo potem nie będzie ani siły ani zdrowia na różne rzeczy. Tak tak, ale łatwo powiedzieć, bo właśnie najbardziej chce się coś robić kiedy akurat nie można, a jak można to sobie myślisz że masz przecież tyyyyyyyyle czasu i kiedyś na pewno to zrobisz. Rajt.

Po zakończonej burzy mózgów dot. zapisów na najbliższy semestr dochodze do wniosku że zarówno w najlepszym jak i w najgorszym przypadku bede studiować wieczorowo..już nie moge sie doczekać. Gratuluje osobie która układała siatke zajęć. < koniec bulwersu >
A tak ogólnie to mam zakwasy, straszne zakwasy.. zakwasowe zakwasy.. ale przynajmniej nie daja zapomnieć o walentynkach ^^ pomimo panującej antywalentynkowej mody lubie to święto i chyba nie przestane, za dobre wspomnienia mam ;) w tym momencie pozdro dla wszystkich którzy wolą wyciągać pozytywy z 14 lutego niż narzekać na całą komercyjną otoczke (która również i mnie denerwuje delikatnie mówiąc ale przecież to od nas zależy czy damy sie w to wciagnac czy nie).

Jako że mylog średnio 23 h 55min na dobe przez 7 dni w tyg ma przerwe techniczną postanowiłam reaktywować bloga tu.. może się nie bede już tak wkur.. przy próbach wrzucenia nowej notki. (na razie krew mnie zalewa przy HTML’u :P)

Teraz takie pytanie do ludzi ze ska, czy też jak zjechaliście teraz po sesji to dopadła Was lekka depresja? czy Was też tak dołuje to miasto? przyjechałam tu w sobote ok. godz. 16 i miałam wrażenie że to miasto wymarło, nikogo na ulicach, większość sklepów zamknięta, zero ruchu wokół. Chyba za bardzo przyzwyczaiłam sie do życia w nigdy nie śpiącym Wrocławiu. A może po prostu ta pogoda i za mało spotkań z ludźmi tak na mnie wpływa.. Chce już wiosne -_-
A teraz taki dylemat: Czy lepiej przejmować sie wszystkim, martwić, stresować ale czuć że się stara o coś dobrego i dawać odczuć innym że Ci zależy na czymś czy lepiej olać, żyć w spokoju ducha, bezstresowo ale nie zmieniając nic na lepsze?

Pozdro dla wszystkich których ucieszyla reaktywacja ;)


  • RSS